2018-05-07

Olga Bołądź: Nie lubię przemądrzałych „bubków”

0

Aktorka opowiedziała o mężczyznach i swojej drodze do zawodu. Jaką partnerką jest Olga Bołądź? Co sądzi o macierzyństwie? Co skłoniło ją do podjęcia studiów w szkole teatralnej? O tym wszystkim rozmawiała z Krzysztofem Ibiszem w programie „Demakijaż”.

- Widziałem cię na meczu, kibicowałaś jak ultras. Co ci dają te emocje? - pytał Krzysztof Ibisz. - Na Legię chodzę wyłącznie towarzysko. Podoba mi się mecz, ale często naprawdę nie wiem kto gra. Obserwuję „żyletę”, lubię patrzeć na oprawę - odparła aktorka.

Olga Bołądź pochodzi z Torunia. Spędziła tam beztroskie dzieciństwo pachnące stolarnią jej ojca. Tam wchodziła też z impetem w okres dorastania, co skończyło się rekordową liczbą nieobecności w szkole. To paradoksalnie zawiodło ją do szkoły teatralnej w Krakowie. O ile w liceum w Toruniu uważano ją za „ziarno zła”, to na małopolskiej uczelni była jedną z najzdolniejszych studentek. Stypendium w Barcelonie uzmysłowiło jej, że aktor to również plastyczne ciało. W Los Angeles uczyła się na tej samej uczelni, co m.in. Marlon Brando. Jest aktorką, która zawłaszcza ekran. W filmach Patryka Vegi szokowała wizerunkiem. Zakochana w swoim zawodzie znajduje także czas na przyjaźń i miłość. Jest mamą Brunona, który tak jak ona urodził się Toruniu. Nie gwiazdorzy, bo nie musi.

- Jako dziecko lubiłam lalki Barbie i faktycznie spędzałam dzieciństwo wśród drewna, bo mój tata miał stolarnię i suszarnię. Bardziej jednak trzymałam z dziewczynami przeciwko chłopakom - wspominała artystka. - Jestem stała w uczuciach i przez wiele lat podkochiwałam się w jednym chłopaku. Jednak nic z tego nie wyszło - przyznała.

Jaki facet może zainteresować taką kobietę? Co musi się między nimi wydarzyć? - Przede wszystkim chemia. Jak jest, to dopiero zastanawiam się, jaki to jest człowiek. Najważniejszy jest charakter i siła emocji, jaka wiąże cię z tą osobą - powiedziała aktorka. A co sprawia, że artystka skreśla mężczyzn? - Strasznie nie lubię „bubków”, czyli na przykład ludzi, którzy mają wszystkowiedzący ton - akcentowała Olga Bołądź. 

Kiedy postanowiła zostać aktorką? Okazało się, że duży wpływ na tę decyzję miało studio poetyckie prowadzone w młodzieżowym domu kultury, gdzie połknęła artystycznego bakcyla. - Trzeba mieć w sobie skumulowaną energię, wierzyć w to, że coś człowiekowi wyjdzie. Ja bardzo wierzyłam, że się uda - stwierdziła.

Skąd aktorka czerpała wzorce macierzyńskie? - Mamy coś zakodowane, co dali nam rodzicie. Jednocześnie nie chcemy powielać ich błędów. Macierzyństwo to nieustająca podróż - podkreśliła. Olga Bołądź zdradziła również szczegóły dotyczące swojego związku. O czym opowiedziała? Co jest dla niej ważne? Jak układają się jej relacje z rodziną partnera?

Konkurs Disneyland - Polsat.pl

„Demakijaż” w niedzielę o godz. 15:00 w POLSAT CAFE.

Zobacz także:
Małgorzata Kożuchowska: Chciałam być pilna, ale...
Magdalena Różczka: Chcę mieć czas na zwyczajne życie
Katarzyna Warnke: Zazdrość zależy od partnera
Maja Ostaszewska: Rodzice zarażali nas pięknymi ideami
Helena Norowicz: Trzeba żyć w zgodzie z sobą
Ewa Błaszczyk: Lubię dawać, bo to wraca
Hanna Lis w „Demakijażu”: W życiu jestem minimalistką
Patrycja Markowska: Warto walczyć póki starczy siły
Krzysztof Ibisz: Ludzie nam ufają, to bezcenny kapitał
Magdalena Mielcarz: Moje życie jest przygodą
Joanna Liszowska: Najlepsza mama to szczęśliwa mama
Krystyna Janda w „Demakijażu”: Z latami łagodnieję
Karolina Szostak: Kobiety dziękują mi, że je zmotywowałam
Katarzyna Dowbor: Zakochuję się w intelekcie
Martyna Wojciechowska: Zatrzyma mnie tylko córka
Natasza Urbańska: Przytulanie załatwia wiele spraw
Dorota Wellman: Zauważam drugiego człowieka
Ewa Zakrzewska zwierzyła się Krzysztofowi Ibiszowi
Agnieszka Dygant: Lubię gdy mężczyźni są mężczyznami

Komentarze
© Polsat Cafe 2018