Kiedy przychodzi wezwanie
Co tak naprawdę dzieje się po drugiej stronie telefonu, gdy dzwonimy pod numer alarmowy? Jak wygląda praca ratowników medycznych, zanim sygnały karetki rozedrą ciszę miasta? Serial „Ambulans”, emitowany na antenie Polsat Café, po raz pierwszy pokazuje to tak szczerze i bez upiększeń.
Uchyla drzwi do świata, który na co dzień widzimy tylko we fragmentach - w nagłówkach newsów lub z perspektywy własnego strachu i bólu. To produkcja wyjątkowa, bo powstała we współpracy z ratownikami medycznymi, którzy na co dzień pracują na pierwszej linii walki o nasze zdrowie i życie.
Jak sami podkreślają, taka produkcja jest nie tylko potrzebna, ale wręcz konieczna. - Dla osoby, która nie wie, na czym polega ta praca, możemy przybliżyć to, z czym musimy się zmagać. Z tą ciężką, nieraz niewdzięczną pracą, ale też z ogromnym wachlarzem emocji. To pokazuje prawdziwe oblicze ratowników. Sto procent naszej pracy - mówią.
Wyświetl ten post na Instagramie
Realia skrywane przez statystyki
„Ambulans” pokazuje coś, czego wielu widzów kompletnie nie zdaje sobie sprawy - ogrom pracy ratownictwa medycznego i skalę problemów. - W samym tylko ubiegłym roku w Polsce odnotowano 2,8 miliona interwencji, z czego 261 tysięcy w Warszawie i okolicznych miejscowościach. To aż 8 procent wszystkich interwencji medycznych w kraju, realizowanych przez jedno pogotowie. Warszawska stacja to największa w Polsce i jedna z największych w tej części Europy: 84 zespoły ratownictwa medycznego i nawet tysiąc wyjazdów na dobę - mówią osoby związane z tą branżą. Serial uświadamia, że to nie są tylko statystyki. - Za każdą liczbą kryje się dramat, walka o życie i decyzje podejmowane w ułamkach sekund. Nagłe zagrożenie życia - opowiadają ratownicy.
Jednym z najważniejszych celów produkcji jest edukacja. Serial wprost mówi o problemie nadużywania numerów alarmowych. - Ludzie czasami wzywają pogotowie, bo boli ich noga, bo obtarli pięty albo mają kaca. Tymczasem my jesteśmy służbą od nagłego zagrożenia życia i zdrowia - podkreślają. - Każde takie wezwanie to zaangażowanie ogromnych środków: zespołów dwu- lub trzyosobowych, karetek wartych 600-700 tysięcy złotych i czasu, który może zdecydować o czyimś życiu. A jednocześnie płaci za to ktoś, do kogo nie dojedziemy - dodają ratownicy. „Ambulans” jasno pokazuje, że system jest ograniczony: 84 zespoły na ponad 3 miliony mieszkańców i każde nieuzasadnione wezwanie ma realne konsekwencje.
Wyświetl ten post na Instagramie
Czego nie widać na codzień
Serial nie unika trudnych tematów. Pokazuje dramatyczne wypadki drogowe, pożary, masowe zdarzenia, dokładnie te sytuacje, które ratownicy spotykają na co dzień. Ale „Ambulans” idzie o krok dalej, pokazując także psychiczny i fizyczny koszt tej pracy. Ratownicy coraz częściej stają się ofiarami agresji, zarówno ze strony pacjentów, jak i osób postronnych. - Do tego dochodzi ogromne obciążenie psychiczne: nawet 16 wyjazdów jednej karetki w ciągu doby, kilka reanimacji z rzędu, ciągła koncentracja przez 24 godziny. To się odbija na psychice i na zdrowiu fizycznym ratowników - przyznają. Dlatego twórcy serialu zadbali o to, by kamera nie przeszkadzała w pracy. Bez zbędnych pytań, bez dekoncentracji. - Bo każda sekunda i każdy moment skupienia mogą zdecydować o czyimś życiu - podkreślają ratownicy.
„Ambulans” w poniedziałek o godz. 22:00 w Polsat Café.